Jak pewnie wiesz, Lublin stara się zostać Europejską Stolicą Kultury. ESK to też promowanie oddolnych inicjatyw i tworzenie społeczeństwa obywatelskiego… Nieważne. Jest pretekst, by coś zrobić. Wmieszaliśmy się w to sami, czy też zostaliśmy wmieszani – na jedno wychodzi.
Zobowiązaliśmy się ogarnąć
- Maped: Plac Rybny (alias Gnojny), z całym inwentarzem. No i wiadomo, street art.
- Parabola: wszystko to, co się dzieje z dzieciakami w tym mieście, i to, co może się zdarzyć.
Trochę pomysłów i planów już mamy, współpracujemy z różnymi, ekhm, instytucjami, ale głupio tak, koniec końców, zaczynać bez starych dobrych ziomów… Spotykamy się więc u nas w domu, znajdując w tym także pretekst by móc ujrzeć – czasem po wiekach – Wasze twarze. A przy okazji – mamy okazję raz jeszcze zwojować świat.
staraliśmy się wysłać maile, ale jak ja (parabola) się za to wezmę, to nawet maile się robią offline.
dziś. o 20. w naszym Domu. przybądźcie, trzymajcie kciuki, zasilajcie nas telepatycznie.
Czekamy.
Parabola&Maped
About this entry
You’re currently reading “,” an entry on I tak się nigdy nie dogadamy...
- Opublikowano:
- 26 Listopad 2009 / 3:47 pm
- Kategoria:
- 5584
- Tagi:
No comments yet
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]