stało się.
Starzy się rozwiedli. Piszę ja, dziecko ich jedyne (tak, JEDYNE dziecko ICH i NIE MA innego!). Mam trochę traumy pourazowej, ale czego można było się spodziewać po nieogrzewanym mieszkaniu bez ciepłej wody, która w dodatku zamarzła?
Sęk w tym, że piszę za potrzebami matczynymi, albo i potrzebami w ogóle.
Jedna: szukamy noclegu w Lublinie. Od dziś i od piątku do bodaj niedzieli. Szczegóły u Paraboli.
Dwa: Pomagamy Paraboli w przeprowadzce. Potrzebne ręce do pracy jutro w czwartek i w piątek. Ku rozgrzaniu atmosfery ponosimy meble i inniejsze stworzenia trójwymiarowe.
Kto ma ręce, niech pomoże!
A ja korzystając z okazji, że mogę się legalnie włamać na cudze konto układam limeryk:
Dzisiaj wyjątkowo czule
Kroję nożem trzy cebule.
ahoj!
About this entry
You’re currently reading “stało się.,” an entry on I tak się nigdy nie dogadamy...
- Opublikowano:
- 26 Styczeń 2010 / 3:44 pm
- Kategoria:
- 5584
- Tagi:
- dogadali się, dom, Potrzeba pomocy, przeprowadzka, rozwód
4 komentarzy
Jump to comment form | rss komentarzy [?] | trackback uri [?]